-

KOSSOBOR

Komentarze użytkownika

@Heribert Prantl i Der Spiegel czyli niemiecka prasa w brunatnych oparach. (16 września 2017 18:43)

Margaret Thatcher: "tak kochamy Niemców, że chcielibyśmy, by mieli jak najwięcej państw"  ;)

KOSSOBOR
21 września 2017 02:52

@Heribert Prantl i Der Spiegel czyli niemiecka prasa w brunatnych oparach. (16 września 2017 18:43)

Glossa 1: http://kossobor.neon24.pl/post/129131,lista-niemieckich-mediow-w-polsce

Glossa 2: pruskie Ritterhausy zaproponowały pozostałym niemieckim Ritterhausom, by zrobić zrzutę na wykup Królewca. I niemieckie Ritterhausy odmówiły Prusakom, podnosząc fakt, iż to właśnie Prusacy byli zarzewiem wojen, które przyniosły klęskę Niemcom. Nie chcieli być znowu przez Prusaków podpuszczani. To było kilka lat temu. Relacjonował mi to niemiecki szlachcic z Bawarii /sam mieszka w Szwecji, ale w Bawarii jest jego rodzimy Ritterhaus. To ichni Związek Szlachty.

KOSSOBOR
21 września 2017 02:48

@Heribert Prantl i Der Spiegel czyli niemiecka prasa w brunatnych oparach. (16 września 2017 18:43)

Oczywiście, że jest możliwa. Zrobiliśmy to.

KOSSOBOR
21 września 2017 02:28

@Heribert Prantl i Der Spiegel czyli niemiecka prasa w brunatnych oparach. (16 września 2017 18:43)

Nooo, niekoniecznie. Potrafiliśmy wycenić majatek nieruchomy i ruchomy, zrabowany przez Niemców. Wedle cen ziemi z 1939 roku, w dolarach. Zasób dworu - wedle świadectw żyjących jeszcze /lata 90-te/ jego mieszkańców i gości. Wyceniliśmy też inwentarz żywy - owce i konie /hodowla w majątku/. Być może i inne zwierzęta, już nie pomnę. Mam nawet kwit zwolnienia właściciela z Dachau, podpisany przez niejakiego Himmlera. Mam niemiecki kwit przejęcia majątku. Wszystko to nie robi na instytucjach niemieckich najmniejszego wrażenia, a o wsparciu państwa polskiego /jak wcześniej zaznaczyłam/ - nie ma mowy. Polskie kancelarie adwokackie też dziwnie nie są wyrywne do wniesienia sprawy, pomimo, iż mają wszelkie kwity w ręku.  

KOSSOBOR
21 września 2017 02:27

@Heribert Prantl i Der Spiegel czyli niemiecka prasa w brunatnych oparach. (16 września 2017 18:43)

No jak mógł się zająknąć jakis rząd III RP w sprawach indywidualnych Polaków, jak sam ma "masło na głowie", znaczy -  natychmiast po wojnie rząd rabował swoich obywateli, a te rządy III RP są ideowymi i faktycznymi kontynuatorami rabusiów? Na tym polega smród: Polska nie zwróciła Polakom majątku, który sama zrabowała. 

Głupia sprawa, prawda? Myślisz, że Niemcy natychmiast tego nie podniosłyby? 

Swoją drogą - rysują się "ciekawe jaja" w świetle powyższego.

KOSSOBOR
21 września 2017 02:13

@Heribert Prantl i Der Spiegel czyli niemiecka prasa w brunatnych oparach. (16 września 2017 18:43)

Mamy konkretne doświadczenia z dochodzeniem odszkodowania za szkody prywatne. Z dokładnym policzeniem tych szkód i wymienieniem składników  /nieruchomości i ruchomości/. Mamy niemiecki kwit na rabunek/konfiskatę majątku /na ziemiach wcielonych do III Rzeszy, właściciela wywieziono do Dachau/. Zgadnij, Panthero, jaka była odpowiedź stosownych instytucji niemieckich? Tak, dobrze się domyslasz: pocałujcie się w d.. Pomimo Traktatu 2+4.

Notka i dyskusja - OSZAŁAMIAJĄCA!!! 

KOSSOBOR
21 września 2017 02:05

@Heribert Prantl i Der Spiegel czyli niemiecka prasa w brunatnych oparach. (16 września 2017 18:43)

O ile pomnę, to Traktat 2+4 NIE DOTYCZY ROSZCZEŃ MAJĄTKOWYCH OSÓB PRYWATNYCH. I to zastrzeżenie chyba wniosły Niemcy.

KOSSOBOR
21 września 2017 01:58

@Wielbłądy w Czerniejewie, czyli kaprys ordynata (3 września 2017 12:32)

Akurat wczoraj nadeszły pocztą wspomnienia córki włościan, którzy sąsiadowali z majątkiem T., z którego pochodziła moja teściowa. Piękne wspomnienia. Płakać się chciało...

KOSSOBOR
5 września 2017 01:16

@Wielbłądy w Czerniejewie, czyli kaprys ordynata (3 września 2017 12:32)

Z tego co wiem, żadni Sikorscy do owego niuńka się nie przyznawali. 

KOSSOBOR
5 września 2017 01:13

@Suma wszystkich tęsknot. (3 września 2017 19:44)

:)))

A wiesz, Mietku, kogo nazywało się "kormoranem" na Mazurach? Takich facetów w modnych, słonecznych okularach, wysiadujących w kawiarniach i rwących panienki. 

W ubiegłym roku, w maju, byłam na rejsie. Luksusy, po prostu :) To już zupełnie ucywilizowane Mazury. A kormorany, które dawniej były rzadkością, teraz latają watahami i, jak to mają w zwyczaju, obsiadają drzewa z wiadomym skutkiem. Co jest fantastyczne, to na Kisajnach pulsująca latarnia ostrzegająca o zmianie pogody. Chyba po tym tragicznym, śmiertelnym, białym szkwale ją tam postawiono. 

Przeżyliśmy kiedyś biały szkwał na Niegocinie. Nasza flotylla uniwersytecka była jakby na końcu drogi szkwału i zdążyliśmy zrzucić szmaty przytomnie. I nasze łódki były jedynymi, kt&o ...

KOSSOBOR
5 września 2017 01:09

@Suma wszystkich tęsknot. (3 września 2017 19:44)

Pływalam latami po Mazurach, za głębokiej komuny. Co roku po dwa miesiące wakacji. Dla mnie Mazury - to tylko z pokładu. Przebywanie na lądzie byłoby dla mnie mazurskim nieszczęściem. Warunki były hardcorowe: omegi bez kabin, namioty, materace, spiwory, koce, gary /takie ogromniaste, na wszystkie łódki rejsu/, zdobywanie jedzenia po gieesach. Głównie był to makaron jajeczy, cebula, mielonka, względnie wołowina w sosie, względnie pulpety w słoikach :))) Czasem te jaja, jako w zasadzie kłopot. Żółty ser tylżycki i pasztety w puszkach. Aluminiowe kubki służyły do picia herbaty i kawy zbożowej, grzańca, takoż mycia zębów. Menażki, myte piaskiem w jeziorze. Służba "w kuchni" - to spadało na każdą łódkę po kolei. Żarcie gotowało się na ognisk ...

KOSSOBOR
5 września 2017 00:59

@Podróż na Litwę, czyli ciąg dalszy o kanclerzu koronnym Hipolici Korwinie-Milewskim - niepodległość i organizacje (2 września 2017 18:03)

Ależ ja to rozumiem. Pisałam w sensie: zbyt istotny temat i konkluzje, by zajmować się jakimś tam... No ale temperament belfra akademickiego zwyciężył, rozumiem :)))

Sama to w pewnym stopniu przerabiałam. Gdy pisałam o ziemianstwie, jako o historii, to zaraz ktos tam MUSIAŁ o cięzkiej doli chłopa pańszczyźnianegi etc.. Ale to drobiazgi, wyniesione ze szkół. Gdy natomiast napisałam o koniecznośći zwrotu zrabowanej ziemi, domów, archiwów, bibliotek, ruchomości - a zwłaszcza tej ZIEMI - ooo, to rozległ sie wściekły klangor. 

Wniosek jest taki: Polacy chcą byc stadem. Zaakceptowali  swoich przywódców z gangów i telewizora. Na których płacą pod przymusem. Myślę, że tu, oprócz tresury w komuszych szkołach, wcho ...

KOSSOBOR
4 września 2017 12:23

@Suma wszystkich tęsknot. (3 września 2017 19:44)

http://kossobor.neon24.pl/post/49155,sztorm-i-jaja

- na Mazurach, oczywiście :) Lata wczesne, 70-te.

 

KOSSOBOR
4 września 2017 04:13

@Wielbłądy w Czerniejewie, czyli kaprys ordynata (3 września 2017 12:32)

Dzięki za notkę, Ewo. Prosi się o więcej i więcej... Naturalnie - maszyny i technika absolutnie zwycieżyły w rolnictwie. Wiem, że pługi parowe mojego teścia obrabiały też pola sąsiednich chłopów - włościan /okres międzywojenny/, w ramach pomocy sąsiedzkiej. Koń jest jednak drogi w utrzymaniu, zwłaszcza w mniejszych gospodarstwach. No i nie zje byle czego, a od niewłaściwego jedzenia może "zachorzeć na amen". No, skądinąd te wielbłądy to była ekstrawagancja :)))

KOSSOBOR
4 września 2017 03:54

@Wielbłądy w Czerniejewie, czyli kaprys ordynata (3 września 2017 12:32)

On ponoć nazywał się Sikorka jeszcze w Bydgoszczu :). 

KOSSOBOR
4 września 2017 03:44

@Podróż na Litwę, czyli ciąg dalszy o kanclerzu koronnym Hipolici Korwinie-Milewskim - niepodległość i organizacje (2 września 2017 18:03)

Znakomity artykuł!!! Absolutne sedno rzeczy. 

Szkoda czasu na te dyskusje, co to na początku Pan je zamieścił. Ziemianie byli warstwą weryfikowalną. Niezależnie od ilości nabytej właśnie ziemi. Jednym prostym mianowicie pytaniem: a zktórych to? Ani fortuna, ani nowobogactwo /w sensie ziemi/ nie mogły zaliczać takich ludzi do ziemiaństwa. Mowy nie było! 

Wśród szlachty zaściankowej, materialnie w zasadzie zbliżonej do chłopstwa, istniał ogromny szacunek do klejnotu, czyli pochodzenia. I w zasadzie nie mieszała sie ta szlachta z chłopstwem. Jako sympatyczną anegdotę prawdziwą podaję: mój kochany vet, pan dr R., pojechał ongi ze swoim ojcem /lagionistą, nadział ziemi na połnocnej granicy Polski, na Pomorzu/ do wsi, z której pochodzili, do Rudnik ...

KOSSOBOR
4 września 2017 03:37

@Czy Ryszard Cyba będzie mógł nadal oglądać swoje ulubione "Szkiełko"? (29 sierpnia 2017 08:59)

Jak dawało się słyszeć, to Szkło miało sporą i entuzjastyczną widownię, także pośród polskiej inteligencji /"Świetne! Ach, świetne!"/. Postanowiłam przeto looknąc na to coś. Akurat trafiłam na audycję z wyciągniętym skądś, skołkowaciałym, nieruchawym Wojciechem Młynarskim, który po wypowiedzeniu kwestii, popatrywał po studiu pytającym wzrokiem: czy dobrze mówił. Uciekłam z krzykiem. To wszystko działo się już grubo /wiele lat/ po Cybie. Naturalnie, prowadzący Miecugow miał cały czas uprzejmy, wręcz dobrotliwy uśmiech na twarzy. Makabra.

KOSSOBOR
29 sierpnia 2017 15:44

@I ty zostaniesz prawdziwym Europejczykiem! (27 sierpnia 2017 19:37)

Ongi, przy wyjeździe z Torunia na Gdańsk, stały bloki oficerów radzieckich. Okna zaklejone gazetami, sponad których widać było żarówkę na kablu. 

KOSSOBOR
29 sierpnia 2017 15:30

@I ty zostaniesz prawdziwym Europejczykiem! (27 sierpnia 2017 19:37)

Ani, ani, Tadziu. Mają to centralnie w d.. W ogóle nie kumają, o co tym Europejasom szło. A w Brukseli jest takie Krolewskie Muzeum Sztuki Dawnej, że GŁOWA MAŁA!!!

Gdy jesteś w Brukseli, to widać "namacalnie", że to są absolutnie dwa obce, nieprzystawalne światy. A całkowicie sztyczne ciśnienie wytwarza tam, posadowiona w centrum, strzeżona jak Fort Knox, siedziba Unii Europejskiej, z wyciętą z dykty figurą /fotografia/ Spinellego. 

KOSSOBOR
29 sierpnia 2017 15:27

Strona 1 na 13.    Następna